Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gion Matsuri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gion Matsuri. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 listopada 2016

4. Wczesna era Heian: wiersze 18-23

Autor/ka: Fujiwara no Toshiyuki (Ason), ur. ? r. - 901/907 r.

Jest zaliczany do grona "trzydziestu sześciu bogów poezji", otrzymał także dworski tytuł Ason, czyli "szlachetny". W "Zbiorze pieśni japońskich dawnych i nowych" zawarto aż 19 jego wierszy. Odznaczył się także, jako kaligraf. Zachował się do naszych czasów dzwon w świątyni Jingoji w Kioto z napisem wykonanym wedle wzoru, który stworzył. Służył u cesarza Udy.

Zbiór: Zbiór pieśni japońskich dawnych i nowych, dział Miłość (II) nr.559
Temat: miłość (bolesna rozłąka)
Tłumaczenie:


Fale podchodzą
do brzegu w Suminoe...
Czemu ty do mnie
nie podchodzisz? W ścieżkach snu
też kryjesz się przed ludźmi?**

Charakterystyka:
Niegdysiejsze Suminoe leżało kiedyś nad samym morzem, a obecnie jest dzielnicą Osaki o odmienionej nazwie Sumiyoshi. Przed wiekami słynęło przede wszystkim z piękna sosen i było wykorzystywanym w wierszach, jako makura kotoba. Nie tylko jego wspomnienie miało zobrazować piękny, nadmorski brzeg porośnięty bujnie sosnami, lecz przywodzić też skojarzenie z grą słów "matsu koi" - słowo matsu zależnie od zapisu może być rzeczownikiem "sosną", bądź czasownikiem "czekać", a "matsu koi" to dosł. miłość, która będzie czekać.

Możemy sobie wyobrazić nawet dość szczegółowo tą scenę...
Fala zbliża się i uderza o brzeg plaży Suminoe, gdzie oprócz sosen, kobieta samotnie czeka na kochanka. Dostała liścik albo umówili się poprzednim razem na kolejną schadzkę, jednak minął już wyznaczony czas i jej niepokój narasta. Nie ma po nim nawet śladu, a do jej serca wkrada się strach. Fala biją o brzeg jedna za drugą, odmierzając czas. Zapada noc (kolejne dwuznaczne słowo, bo "yoru" to "nadchodzić, zbliżać się" i "noc"), ale nawet wtedy nie mogą się spotkać. Ich związek jest tajemnicą. Gdy zobaczyła go za dnia to pośród ludzi nie poświęcił jej, ani jednego spojrzenia - tak jakby jej nie znał. Ale nawet jeśli tylko we śnie to chciałaby móc znowu go ujrzeć.

Zapamiętanie! Wiersz można sobie skrócić do łatwiejszego w zapamiętaniu すみこはゆめをみる, gdzie pogrubieniem zostały zaznaczone początki obu kart. Można spróbować też ułożyć takie zdanie po polsku: sumienia nie masz Jurek! Choć może być to trudniejsze :P I bardziej niebezpieczne, bo kart torifuda zaczynających się od yu jest kilka.
Autor/ka: Ise (bądź Ise-no-Miyasudokoro), ur. ok. 877 r.? - 938 r.?
Można sobie łatwo skojarzyć jej imię z prowincją Ise w Japonii i nie będzie to skojarzenie bezpodstawne, gdyż właśnie tam się urodziła. Pochodziła z rodu Fujiwara i była damą dworu, a także konkubiną wspomnianego wcześniej cesarza Udy. I nie tylko z nim miała romans, ale posiadała bardzo interesujące życie uczuciowe. 
Również należy do "trzydziestu sześciu bogów poezji", a zbiór jej wierszy znajduje się w - jakżeby inaczej - "Zbiorze Ise". Poza tym 22 poematy trafiły do "Zbioru pieśni japońskich dawnych i nowych". Sama Ise w swojej epoce była ceniona na równi z Tsurayukim (autor wiersza nr. 35).
Zbiór: Nowy zbiór pieśni japońskich dawnych i nowych, dział Miłość (I), nr. 1094
Temat: miłość (koniec miłości)
Sylabowiec: 4
Tłumaczenie: 
Nawet na chwilę,
tak krótką jak źdźbła trzcin
przy brzegu Naniwa,
nie spotkamu się? Chcesz by
tak minęło me życie?
Charakterystyka:
Ise siedzi samotnie. Czeka. Był to czas, gdy była damą dworu Fujiwary Atsuko i z jej starszym bratem miała romans. Jednak od długiego czasu nie dostała odpowiedzi od swojego kochanka, urzędnika w dworze cesarza Uda - Fujiwary Takahiry. Czyżby wypadła z jego łask? Ostatnio był taki chłodny... Napisała do niego... Miała nadzieję, że odpowie. I wtedy faktycznie, dostała list, który rozwiał jej wszelkie wątpliwości. To był koniec. Nie spotkają się już nigdy więcej, nie zostanie przez niego odwiedzona ani teraz, ani w ogóle...
Z tym nie potrafiła się pogodzić. Serce wciąż biło tylko dla niego i choćby tylko raz... Na chwilkę tak krótką jak odcinek pommiędzy kolankami w trzcinie ashi, co porasta brzegi Naniwy (dzisiejsza Osaka, niegdyś słynęła właśnie z pięknego brzegu porośniętego bujnie trzcinami wielokrotnie przedstawianego w historiach miłosnych, gdy los rozdzielał kochanków) to chciałaby móc go zobaczyć... Właśnie odnosząc się do tego obrazu napisała do Takahiry ostatni list-wiersz, prosząc o pożegnalne spotkanie.
Zapamiętanie! Układamy krótkie zdanie jak, np なにわがたのあわ. Uwaga! Poemat nr 88 też zaczyna się od "brzegu Naniwa" (なにわえ) i występuje tam wspomnienie trzcin (あし), więc obydwa mogą bardzo łatwo zacząć się mylić.
Autor/ka: Tomoyoshi (Shinou), ur. 890 r. - 943 r.
Najstarszy syn cesarza Youzeia (autora wiersza nr. 13). 
20 jego poematów można znaleźć w "Późniejszym zbiorze pieśni japońskich". Z bratem, Motohirą, zwoływali turnieje poetyckie. Znany był nie tylko z zamiłowania do poezji, ale również z słabości do płci pięknej.

Zbiór: Późniejszy zbiór pieśni japońskich, dział Miłość (V), nr. 961
Temat: miłość (zakazana  miłość)
Sylabowiec: 2
Tłumaczenie:

Cierpię, bo wszyscy
już wiedzą; więc choćbym miał
zginąć, jak giną
boje w wodach Naniwy,
chcę cię jeszcze raz spotkać
Charakterystyka:
Po dworze krążyły plotki, ścigały go ciche szepty za plecami. Mieli, o czym rozprawiać! On, książę krwi, i konkubina eks-cesarza Udy. Pikantny temat. Wydało się! I cóż mogą teraz zrobić? Nie zobaczy jej już więcej, ale... chciałby. Bo teraz co ma jeszcze do stracenia? Choćby miał zginąć to odwiedzi ją ostatni raz. 
Tak jak wcześniej wspominałam - Naniwa często była przywoływana, jako symboliczne miejsce spotkania kochanków po długiej rozłące. W tym wierszu zawarty też jest inny symbol - boje, a dokładniej tyczki wodne, służące do wyznaczania toru wodnego na zatoce Naniwa. W języku japońskim zwą się みおつくし, co przywodzi na myśl zwrot みをつくし (choćby zginąć).

Zapamiętanie! Japoński podręcznik proponuje skrócenie do: わびてみをつくしても. Uwaga! Należy też zauważyć, że w wierszu 88 znajduje się podobny zwrot (みをつくしてや) i mogą się one mylić.
Autor/ka: Sosei (Houshi), ur. 844 r. - 910 r. 
Nosił świeckie imię Yoshimine no Harutoshi i był synem poety-mnicha Henjou (wiersz nr. 36). Można powiedzieć, że poszedł w ślady ojca, bo sam również nie dość, że poeta, mnich to wiersze obu zamieszczono w "Zbiorze z Ogury". Należał do "trzydzieściu sześciu bogów poezji". W antologiach sygnowanych cesarskim patronatem zamieszczono aż 60 jego wierszy. Zajmował się również kaligrafią. 
Zbiór: Zbiór pieśni japońskich dawnych i nowych
Temat: miłość
Sylabowiec: 3
Tłumaczenie:


"Idę do ciebie":
tak właśnie powiedziałeś.
I doczekałam się -
lecz księżyca, o świcie
długiej, jesiennej nocy.

Charakterystyka:
Pan Sosei może i był mnichem, lecz piszac ten wiersz postawił się na miejscu kobiety, co dość często praktywali pisarze w epoce Heian. Otóż w ówczesnym czasie kobiety mogły tylko czekać na odwiedziny kochanka, czy męża. Mieszkali oni osobno - w osobnych pałacach, w odosobnionych częściach mieszkalnych jednego kompleksu - odległość była bez znaczenia, bo kobieta sama nie mogła przyjść do ukochanego. 
I tu mamy właśnie taką bohaterkę. "Idę do ciebie" napisał jej w liściku, który napełnił jej serce ekscytacją i otuchą. Tak bardzo ją to ucieszyło... Tylko, że minął dzień. I noc. Księżyc wisi nisko na niebie, które już rumieni się w pierwszych promieniach świtu... A jego nie ma.
Interpretować ten wiersz można na dwa sposoby, jako "historię jednej nocy", bądź "historię wielu nocy". Kobieta mogła czekać przez całą noc, aż do świtu, albo powtarzać to co noc przez długie miesiące, aż nie nadeszła jesień (bowiem 長月 to jednocześnie "jesienny księżyc/jesienny wieczór" i zwrócenie uwagi na to, że czeka ona długo / długie miesiące,bo część 長 od 長い to przymiotnik "długo", a to 月 "księżyc/miesiąc")
Zapamiętanie! Skrócić wiersz można do いまこえがあり. Uwaga! Wiersz numer 63 zaczyna się od いまはただ, co może być mylące.
Autor/ka: Fun'ya no Yasuhide, ok. ? - 885 r?
Członek "sześciu nieśmiertelnych poetów" i "trzydziestu sześciu bogów poezji". Niestety nie zachował się żaden zbiór jego poezji, a w antologiach przetrwało tylko sześć wierszy. Wysoko ceniony za swoją poezję, ale nie posiadał szczególnej pozycji na dworze. Kiedy jechał objąć pozycję na prowincji Mikawa, do wspólnej podróży zaprosił poetkę Ono no Komachi (wiersz nr. 9)
Zbiór: Zbiór pieśni japońskich dawnych i nowych, dział Jesień (II), nr. 249
Temat: jesień
Sylabowiec: 1
Tłumaczenie:


Gdy tylko powiał,
jesienne trawy i drzew
liście więdną, schną:
nic dziwnego, że wichrem
zwią tego, co w górach wieje

Charakterystyka:
Ten wiersz w japońskiej wersji jest jedną wielką grą słowną. Przede wszystkim słowo arashi (wicher, burza) jest zapisane znakiem 嵐, który składa się z 山 (góra) i 風 (wiatr), stąd wspomniany "wiatr z gór". Jednocześnie przymiotnik arashii to "gwałtowny, silny, szorstki", a czasownik arasu to "niszczeć, schnąć". Dlatego też takie działanie zapewne miał jesienny wiatr na trawy i drzewa.
Zapamiętanie! Na szczęście jest to jednosylabowiec, więc jako jedyny zaczyna się od sylaby fu. Skrócić go sobie można do: ふむべきやまかぜ.
Autor/ka: Ooe no Chisato, ur. ? (największy rozwój kariery zaliczył w latach 889 r. - 923 r.)
Dostał się do kręgu poetów wymienionych w "średniowiecznych trzydzieściu sześciu bogach poezji" - liście ułożonej w trakcie epoki Kamakura przez Fujiwarę no Norikane i naśladującą wcześniejszą z epoki Heian autorstwa Fujiwary no Kintou. 
Nie tylko poeta, ale również konfucjonista i znawca poezji chińskiej (wiele jego wierszy nawiązuje do kultury Chin, zwłąszcza do utworów podziwianego przez Japończyków Bai Juyi, jap. Haku Kyoi). Był bratankiem Ariwary no Narahiry (wiersz nr. 17) i Yukihiry (wiersz nr.16). W 894 r. przedłożył cesarzowi Udzie swój zbiór poezji. W cesarskich antologiach zawarto 20 jego wierszy.
 Był urzędnikiem średniej rangi i wspoółpracował przy tworzeniu kodeksu praw ery Jougan (859-877 r.)
Zbiór: Zbiór pieśni japońskich dawnych i nowych, dział Jesień (I), nr. 193
Temat: jesień
Sylabowiec: 2
Tłumaczenie:
Gdy widzę księżyc,
tak wiele myśli smutnych
rodzi się w sercu,
chociaż wiem, że ta jesień
przyszła nie tylko do mnie...

Charakterystyka:
Wiersz ten został ułożony na potrzeby turnieju poetyckiego, ale jak zauważyli dawni komentatorzy - znawca poezji chińskiej, jakim był Chisato odniósł się w nim nie tylko do panującej ówcześnie melancholii i jesieni, ale także utworu Haku Kyoi. W poemacie Chińczyka padają słowa: "(...) przyszła jesień. Tylko dla mnie jest ona taka długa (...)". Odniósł się do nich, ale zmienił ich znaczenie, oddając poczucie smutku towarzyszące spoglądaniu na jesuenny księżyc, które udzielało się jego towarzyszom.
Zapamiętanie! W skrócie: つきみてわがみ. To jedyny wiersz, jaki zaczyna się od słowa tsuki, ale jeden z dwóch na sylabę tsu.

pl.
kanji
romaji
Zbiór pieśni japońskich dawnych i nowych
古今和歌集
kokin-waka-shuu
Nowy zbiór pieśni japońskich dawnych i nowych
新古今和歌集
shin-kokin-waka-shuu
Późniejszy zbiór pieśni japońskich
後撰和歌集
gosen-waka-shuu
Fujiwara no Toshiyuki (Ason)
藤原敏行朝臣

Ise
伊勢

Motoyoshi (Shinnou)
元良親王

Sosei (Houshi)
素性法師

Fun'ya no Yasuhide
文屋康秀

Ooe no Chisato
大江千里

szlachenty
朝臣
Ason
książę krwi
親王
Shinnou
znawca prawa
法師
Houshi
Suminoe
住の江

Osaka
大阪市

Sumiyoshi
住吉区

makura kotoba
枕詞

czekająca miłość
待つ恋
matsu koi
sosna
松
matsu
świątyni Jingoji

jingoji
36 bogów poezji
三十六仙
sanjuu rokkasen
Zbiór Ise

ise-shuu
Fujiwara Atsuko
藤原温子

Fujiwara Takahira
藤原 仲平

zatoka Naniwy
難波潟
naniwa gata
trzcina
葦
ashi
zatoka Naniwy
難波江
naniwa e
Zbiór księcia Motoyoshiego
元良親王集
motoyoshi shinnou-shuu
sześciu nieśmiertelnych poetów
六歌仙
rokkasen
burza, wicher
嵐
arashi
gwałtowny, silny
荒らしい
arashii
niszczyć, schnąć
荒らす
arasu
Średniowiecznych trzydziestu sześciu bogów poezji
中古三十六歌仙

Ariwara no Narihira
在原業平

Ariwara no Yukihira
在原行平

Fujiwara no Norikane
藤原範兼

Fujiwara no Kinou
藤原 公任


** Wszystkie tłumaczenia wierszy pochodzą z książki pani prof. Anny Zalewskiej, którą podałam w bibliografii. Mi niestety jeszcze brakuje umiejętności, żeby łapać się za starojapoński :P Polecam!

Bibliografia
:
Wikipedia
Mikołaj Melanowicz, "Historia literatury japońskiej" Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012
吉海直人,まんが百人一首大辞典, 西東社
Fujiwara no Teika (Anna Zalewska), "Ogura hyakunin isshu, czyli Zbiór z Ogura - po jednym wierszu od stu poetów", Biblioteka fundacji imienia Takashimy, Poznań 2008

czwartek, 8 września 2016

Gion Matsuri (祇園祭り) część 2 - paradne wozy na Sakimatsuri 1/2

Poprzednim razem pisząc o Gion Matsuri - festiwalu poświęconym szintoistycznemu bogu Susanoo i obchodzonym w Yasaka Jinja w Kioto, opisałam początki, a także współczesny wygląd obchodów. Wspominałam też o tym, że każda z paradnych platform wykorzystywanych 17 i 24 lipca ma własną nazwę oraz historię, którą opowiada. Według mnie są one bardzo ciekawe, więc dzisiejszy artykuł poświęcę właśnie opisaniu ich.

Zacznijmy od 23 wozów, które uczestniczą w Sakimatsuri Yamahoko-Junkou (前祭山鉾巡行).



1. NAGINATA HOKO (長刀鉾)


wieczór przed procesją - wozy stoją na ulicach, gdzie można je podziwiać i nawet wsiąść do niektórych, na tych większych siedzą muzycy, grający tradycyjną muzykę
Nazwę tej platformy można przetłumaczyć, jako "platforma typu włócznia z długą włócznią naginata" i jak można się domyślić - wzięła się od tego, że do dachu jest przytwierdzona długa włócznia. Ze względu na swój imponujący wygląd jest jedną z najbardziej znanych. Naginata na wozie została wykonana przez sławnego kowala Sanjou Kokajiego Munechikę (三条 小鍛冶 宗近) żyjącego w starożytnym okresie Heian, a którego miecze nosili najsławniejsi przywódcy Japonii (klan Ashikaga, Toyotomi, Tokugawa). Na podstawie jednej z legend krążących o nim powstała nawet sztuka Noh. Niektórzy wieżą, że starożytna naginata z tej platformy ma mistyczne i leczące właściwości.

Jest to jedyna platforma, która nie uczestniczy w Kujitori-Shiki (くじ取式), czyli losowaniu kolejności przejazdu wozów, bo tradycyjnie zawsze rusza, jako pierwsza. Jest też jedyną, na której podczas parady jedzie prawdziwe chigo (稚児), czyli dziecko-symbol festiwalu.
NAGINATA HOKO w całej swojej długiej okazałości


NAGINATA HOKO podczas parady z jadącym chigo - strojnie ubranym dzieckiem z białą twarzyczką, złotych szatach i stroikiem z feniksem na głowie. Po prawo i lewo od niego stoją dwaj chłopcy - kamuro - czyli służący chigo.

2. ARARETENJIN YAMA (霰天神山)
Na przedzie platformy możemy oglądać gobelin przedstawiający greckie nimfy.
Jeden z mniejszych wozów, wygląda jak mały chram. Jego nazwę można przetłumaczyć, jako "platformę boga piorunów/ nieba i gradu, bądź Tenjin od gradu" (chociaż jest to bardzo wolne tłumaczenie). 

Tenjin jest jednym z najbardziej znanych bogów Japonii, które postać niektórzy znają np. z anime Noragami. Bóstwo to jest deifikowaną postacią Michizane Sugawary - poety z dworu Heian. I chociaż jego boskie imię ma znaczenie podobne do Raijina, czyli bóstwo nieba/piorunów to Tenjin patronuje jednak nauce, kaligrafii i poezji. Drzewem poświęconym mu są śliwy, a jego świętym zwierzęciem jest wół.

Nazwa Araretenjin wzięła się stąd, że na początku XVI wieku Kioto nawiedził ogromny pożar, który niemal całkowicie strawił miasto. Jednakże niespodziewanie z nieba spadł grad, który powstrzymał ogień. Wśród gradowych kul została odnaleziona figura Buddy, która została poświęcona i teraz zamieszkuje ten wóz, jako cenny strażnik kiotyjskiej społeczności.

Wóz cudem przetrwał pożary 1788 r. i 1864 r., dlatego amulety, które są sprzedawane przy stoisku z tą platformą chronią przed pożarami i błyskawicami. 


Za platformą podąża skrzynia ze skarbami. Oczywiście jest oznaczona symbolem Tenjina - kwiatem śliwy.


3. HAKURAKUTEN YAMA (白楽天山)

Nazwa tej platformy odnosi się do imienia chińskiego poety żyjącego za czasów dynastii Tang. Scena na niej ukazana ukazuje owego Hakurakutena (772-846 r., chiń. Ch'an) podczas rozmowy z mistrzem zen o imieniu Dorin (741-824 r., chiń. Daolin). 

Dorin słynął z ekscentryzmu tak charakterystycznego dla zen. Jednym z jego specyficznych zwyczajów było siadywanie na sośnie, co widać na platformie (mnich w fioletowym stroju). Trzyma on też buddyjski różaniec oraz miotełkę z końskiego włosia. Tymczasem Hakurakuten był płodnym poetą, który oprócz z napisania wielu utworów, słynął także ze swoich kontaktów towarzyskich i świadomości społecznej. W starożytnych Chinach poeci na równi parali się nie tylko pisaniem wierszy, lecz również filozofią. Dlatego dwaj panowie spotkawszy się, rozmawiali o podstawach wiary buddyjskiej.

-Jaka jest podstawa wiary buddyjskiej? -zapytał poeta Dorina.
-Nie popełniać zła i spełniać dobre uczynki! -odparł pewnie mnich.
-To wie, nawet trzyletnie dziecko! -obruszył się Hakurakuten, który spodziewał się poważniejszej odpowiedzi.
-Każde trzyletnie dziecko wie, ale nawet osiemdziesięcioletni starzec nie potrafi tego dokonać -odparł Dorin, a Hakurakuten zaakceptował mądrość płynącą z tej odpowiedzi, ukłonił się i odszedł.

Platformę tą udało się uratować i przywrócić do świetności po pożarach w 1788 r. i 1864 r., co ukazuje determinację wspólnoty chounai, która się nią opiekuje (wiele platform nie zostało odrestaurowanych).


4. ASHIKARI YAMA (芦刈山)
Piękny gobelin z lwem na przedzie wozu prawdopodobnie przywędrował do Japonii z zachodu Jedwabnym Szlakiem.
Jest to mała platforma poświęcona utworowi o tytule "Ashikari", stąd też nazwa wozu. Sztuka ta została napisana przez sławnego dramatopisarza teatru Noh Zeamiego tworzącego w XIV-XV w. Podobno sam Zeami uczestniczył w kiotyjskim Gion Matsuri, a jego sztuka była wystawiana na platformie, jak na scenie zanim aktorów zastąpiono poświęconymi figurami.

Sztuka ta opowiada historię małżeństwa, które musiało się rozstać. Ona poszła szukać zatrudnienia w pałacu cesarskim w Kioto, on znalazł niedochodową pracę w Osace przy produkcji mat i rolet z nadrzecznych trzcin. Scena uwieczniona na platformie ukazuje go w czasie ścinania trzcin, gdy po trzech latach rozłąki zostaje odnaleziony przez stęsknioną żonę. Jest w niej radość z ponownego zjednoczenia, ale też smutek, bo mężczyźnie nie powodzi się najlepiej. Jednak koniec historii jest szczęśliwy, gdyż razem wracają do Kioto.

Na platformie możemy zobaczyć miniaturową bramę torii, sosnę, a także trzciny odnoszące się do historii. Figurę "męża" chroni piękny, czerwony parasol. Sama rzeźba jest o tyle ciekawa, że jej oryginalna głowa została najprawdopodobniej wykonana przez przedstawiciela szkoły Kei rzeźbiarstwa buddystycznego o imieniu Ko-un i powstała ok. 1537 roku. Strój, jaki nosi jest też najstarszym kimonem wykorzystywanym podczas festiwalu i pochodzi z XVI w. Obydwie rzeczy zastąpiono replikami ze względu na ich status Ważnego Narodowego Dziedzictwa, ale można czasami zobaczyć i oryginały. 

5. KANKO HOKO (函谷鉾)
Platforma ozdobiona wieczorem przez latarnie


Wygląda równie imponująco, co przy Naginata Hoko.
Kształty na "włóczni" ukazują księżyc i góry i
symbolizują ciemność w górach.
Kanko Hoko tradycyjnie jest drugą z hoko, które pojawiają się na paradzie. Pomiędzy nią a Naginata Hoko jednak mogą przejeżdżać platformy yama. Opiekunowie tej platformy wykazują się znacznie dalej idącą tolerancją, niż ci troszczący się o Naginata Hoko. Wiąże się to m.in z dopuszczeniem uczestnictwa kobiet, które dbają o Kanko Hoko już od dwóch dziesięcioleci (wcześniej zakazane to było, aż przez 300 lat).

Nazwa tej platformy znowu przenosi nas do starożytnych Chin, a dokładniej do strażnicy na Wielkim Murze nazywanej po chińsku przełęczą Hangu (chiń. 函谷關). Jak widać są te te same znaki, jak w nazwie wozu, ale mają one japońskie czytanie. Miejsce to sławne było ze względu na swoje położenie oraz niebanalne historie, które rozgrywały się w jego murach. Jedną z najbardziej znanych jest opowieść o Laozi, który podróżował przez przełęcz i zatrzymawszy się w Hangu spisał swoje przemyślenia w Księdze Drogi i Cnoty, która stała się podstawą taoizmu.

Jednak Japończycy odnoszą powstanie Kanko Hoko do innego zdarzenia, a dokładniej do osoby sławnego, chińskiego polityka Moshokuna (孟嘗君, po chiń. Meng Chang), który żył w III w. p. n . e. Był on lordem prowincji Qui oraz Wei, a także jednym z czterech współzawodniczących przywódców podczas wojny domowej. Pewnego razu podczas sytuacji życia i śmierci musiał przejść przez fort w Hungu. Jako, że był człowiekiem, który doceniał nawet nietypowe talenty ludzi, kiedyś przygarnął pod swoją opiekę człowieka, który idealnie naśladował głos piejącego koguta. Dzięki tej zdolności udało się zmylić straże, które miały otworzyć wrota o świcie (anonsowanym przecież kogucim pianiem) i w nocy umknąć tamtędy, wydostając się na wolność. Dlatego nie tylko figura Moshokuna, ale też para kury i koguta są czczone na tym wozie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że mamy do czynienia z kolejnym chigo, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się - okazuje się, że figurka w strojnych szatach to jednak lalka. Na przedzie tej hoko znowu mamy europejski gobelin.
6. MOSO YAMA (孟宗山)
Uczony Moso w tradycyjnym chińskim kostiumie, trzymający pędy bambusa i oprószony śniegiem.
Znana również pod nazwą Takenoko Yama (筍山), czyli "platforma młodych pędów bambusa". Obydwie nazwy odnoszą się do chińskiej legendy o sławnym uczonym o imieniu Moso (jap. 孟宗, chiń. Meng Zhong), który żył ok. III w.p.n.e. Kiedy jego matka zapadła na zdrowiu, postanowił trochę ulżyć jej w cierpieniu i przygotować jej ulubione danie z pędów bambusa. Był to środek zimy, więc było to zadanie z góry skazane na niepowodzenie, jednak Moso uparcie brnął przez śnieg. Podczas tych wyczerpujących poszukiwań upadł na ziemię. Zrezygnowany zapłakał nad losem swoim i matki, która najwyraźniej była umierająca, a on nie mógł spełnić jej ostatniego życzenia. Wtedy też w cudowny sposób, gdy łzy jego spadły na ziemię, odnalazł upragnione pędy. Uradowany ugotował z nich ulubioną potrawę rodzicielki, a ona w magiczny sposób ją uzdrowiła. Morał oczywiście jest taki, że szczęśliwe zakończenie było możliwe dzięki zaangażowaniu i oddaniu Moso.

Jest to kolejna platforma, która ukazuje wpływ, jaki miał konfucjanizm na japońskie społeczeństwo.


Kolejny międzynarodowy element - tym razem wielbłądy podczas przemierzania pustyni.
7. SHIJOKASA HOKO (四条傘鉾)
Dzieci tańczące i grające na instrumentach przed Shijoukasa Hoko.

Nazwa tej platformy odnosi się do miejsca, skąd pochodzi, czyli Czwartej Aleji (jap. 四条shijou), a w całości "parasol z Czwartej Aleji". Niektórzy badacze uznają, że to była jedna z form w trakcie ewolucji platform, która pochodzi z okresu Muromachi (1337-1573 r.) Według tych samych badaczy wszystkie wozy prawdopodobnie zaczynały, jako święte włócznie i zmieniały się z czasem, zyskując nowe elementy, aż osiągnęły współczesną, bardzo bogatą postać.

Shijoukasa Hoko, którą możemy podziwiać pochodzi z XV w., lecz została odnowiona w 1985 r. Powróciła do festiwalowego repertuaru po 117 latach nieobecności. Jej historia jest dość tajemnicza. W 1872 r. zaginęła, a w żadnych dokumentach nie pojawia się wyjaśnienie, dlaczego. W 1864 r. wielki pożar zniszczył dużą część platform, ale nie wiadomo, co się działo z nią w tamtym czasie. W 1975 r. chotai opiekujący się tą platformą postanowili przywrócić ją do festiwalu i po wielu latach szukania, zbierania funduszy itd. w końcu się udało i możemy oglądać ją w tradycyjnym kształcie. Ma wygląd japońskiego parasola ozdobionego świętym papierem i sosnowym drzewkiem. Jest zbyt mała, by ktokolwiek na niej jechał, więc uczestnicy parady w kostiumach defilują, idąc po jej bokach. 

Najciekawszym elementem Shijoukasa Hoko jest uczestnictwo dzieci. Dwaj chłopcy ubrani w jasnoniebieskie stroje i "niedźwiedzie peruki" dzierżąc kije, wykonują taniec bō shibari. Tańczą w takt oryginalnej muzyki wykonywanej prze sześciu innych chłopców na różnych instrumentach perkusyjnych, np. małych bębenkach. 

8. KAKKYO YAMA (郭臣山)



Kolejna historia z konfucjańskimi korzeniami. Tym razem uczy ona szacunku do osób starszych -podstawowej wartości w konfucjanizmie, bowiem starszyzna (tak, Wasi rodzice, dziadkowie i babcie) to osoby, które noszą w sobie doświadczenie i mądrość dekad. Przymioty, które my też nabędziemy z wiekiem, ale z tego względu, że oni je już mają, a my nie - należą im się szczególne względy.

Kakkyou (chiń. Guo Ju ) był biednym Chińczykiem, którego rodzina cierpiała głód (to ten w granacie - Was też dziwi, dlaczego głodujący biedak wygląda tak bogato? :P). Zdesperowany postanowił poświęcić własnego synka, aby zapewnić więcej jedzenia starszej matce. Kopiąc grób dla dziecka, znalazł garniec ze złotem - nagrodę za poświęcenie, którego chciał dokonać (bardzo pouczające =.=). Scena z platformy ukazuje szczęśliwe zakończenie, gdy ojciec i syn mogą się ponownie spotkać i żyć razem.

Ciekawe jest to, że do naszych czasów w Chinach istnieje grób Kakkyou, do którego Chińczycy odbywają pielgrzymki. Jest ona częścią Świątyni Obowiązkowego Syna w Yiwu w Chinach (co zabawne - jest to miasto partnerskie polskiego Jaworzna ^.^)

Najstarsze ozdoby na tej platformie pochodzą z XVII-XVIII w. i można je poznać po wypłowiałych, zbrązowiałych kolorach. Jest też jedyna platforma posiadająca dach.

9. TSUKI HOKO (月鉾)


Kolejna platforma, na której zamiast chigo jedzie lalka.
Nazwa "księżycowa platforma" odnosi się do małego sierpa księżyca na szczycie włóczni, a wóz poświęcony jest japońskiemu bóstwu księżyca Tsukiyomi no Mikoto. Jest to jedno z trójki rodzeństwa i brat Susanoo - głównego bóstwa opiekuńczego całego festiwalu. Można zauważyć, że japońska mitologia staje w opozycji do europejskiej, gdyż w mitach greków i rzymian to księżycowi patronuje bóstwo żeńskie, a słońcu męskie. W Japonii władczynią słońca, a jednocześnie Wysokiej Równiny Niebios jest Amaterasu Ookami.

Tsukiyomi no Mikoto jest bóstwem księżyca, ale też ma związki z wodą - co zapewne tłumaczy różne wodne motywy dekoracyjne na platformie. W środku wozu w sosnowym drewnie jest figura bóstwa.

Na szczęście święty wóz przetrwał wszelkie pożary wstrząsające Kioto, m.in ten z 1864 r., gdy zostały zniszczone np. Ayagasa Hoko, czy Ofune Hoko. Jest też jednym z najstarszych, biorących udział w paradzie i posiada ogromną kolekcję skarbów.

Na szczególną uwagę zasługuje pięknie malowany sufit we wnętrzu platformy, który wykonał osiemnastowieczny artysta Okyo Maruyama (1733-1795 r.). Są to rośliny i kwiaty, a także wachlarze ze scenami z starożytnej opowieści o księciu Promienistym (Genji Monogatari). Oprócz tego wóz ozdobiony jest cennymi dywanami z Indii i Turcji. W miejscu ekspozycyjnym Tsuki Hoko można zobaczyć jeden z najcenniejszych skarbów - perski dywan z Lahore pochodzący z XVII w. 

Gdy w kręgu kultury zachodniej wierzy się, że na księżycu mieszkają starzy ludzie, albo jest on zrobiony z sera - tak dla Japończyków księżyc zamieszkują białe króliki. Dlatego możemy podziwiać śliczne rzeźby królików przy szczytach dachowych wykonane przez siedemnastowiecznego artystę Hidariego Jingoro.

10. TORO YAMA (蟷螂山)
Tourou Yama nazywana wcześniej też Kamakiri Yamą (modlącą się modliszką) - obydwie nazwy odnoszą się do mechanicznej rzeźby modliszki stojącej na dachu. Czemu modliszka? Starożytne chińskie przysłowie sławi odwagę modliszek i mówi, że "nawet jeśli modliszka nie jest w stanie zatrzymać wozu zaprzężonego w woły - to mimo to jest wystarczająco dzielna, by przynajmniej spróbować".

Ten azjatycki symbol odwagi i waleczności odnosi się do  czternastowiecznego, kiotyjskiego dostojnika Shijou Takasuke (四条 隆資). Pan Shijou trochę przeliczył się ze swoją siłą i na swojego rywala wybrał późniejszego shoguna - Ashikagę Yoshiakirę (足利義詮). Oczywiście nie skończyło się to dla niego dobrze. Na 25 lat po jego śmierci (1367 r.) jego rodzina, która zamieszkiwała przy Czwartej Aleji w Kioto - sprezentowała festiwalowi tą oto platformę, która była trochę jak policzek wymierzony ówczesnym władzom. Zatem nie tylko sam Takasuke mógł pochwalić się odwagą godną modliszki.


Niestety oryginalny wóz został zniszczony przez pożar w 1864 r., rekonstrukcja przywrócona została w 1981 r. Na nasze szczęście oryginalna modliszka i wóz zaprzęgany w woły przetrwał i został odrestaurowany. Mechanizm poruszający rzeźbą został naprawiony i ten cud sprzed wieków może cieszyć Nas i teraz. Tamaya Shōbei IX jest jedynym żyjącym Mistrzem Marionetek Karakuri i rokrocznie przyjeżdża do Kioto z Nagoyi, aby zająć się poruszaniem modliszką.

11. ABURATENJIN YAMA (油天神山)
Nazwa tej platformy odnosi się do bóstwa w niej czczonego, czyli już raz omawianego Tenjina (staruszek jest bardzo popularny ;), a także miejsca przechowywania wozu, czyli ulicy Aburanokoji. 

Jak widać jej wygląd jest dość skromny - dwie bramy torii, mała światynka, a także drzewo sosny i śliwy.

Mały posążek portretujący Sugawarę Michizanego znajdujący się w środku chramu należał do rodziny dostojników żyjącej w okolicy w czasach Heian (794-1185 r.) A ta informacja sugeruje, że Tenjin jest czczony tam już przez ponad tysiąc lat.

Zazwyczaj członkowie chounai decydują się na zamówienie replik posiadanych skarbów, aby wykorzystać je do ozdabiania platformy. Tymczasem chounai opiekujący się Aburatenjin Yamą postanowili zamówić gobeliny inspirowane "Damą z jednorożcem" z Cluny. Jak tłumaczą "tradycja Gion Matsuri polega na tym, aby zbierać i dzielić się tym, co jest najlepsze na świecie".

12. URADE YAMA (占出山)
Cesarzowa Jinguu podczas odprawiania wróżb

Nazwę tej platformy możemy przetłumaczyć, jako "wróż i idź" od słów wróżba "占い - uranai" i idź/wyjdź "出る - deru". Skąd takie miano?

Otóż na wozie przedstawiona jest scena, w której bierze udział cesarzowa-szamanka Jingū. Żyła ona w III w. i jest postacią na poły legendarną. A już jej historia ma bardzo wiele wspólnego z niesamowitą baśnią. Swoje władanie zaczęła w 201 r., przyjmując nowe imię (神功皇后 Jingū-kōgō - wcześniej prawdopodobnie nazywała się Okinagatarashi-hime 息長帯比売). Widzimy, jak łowi ryby, prosząc bogów o proroctwo. Przez liczbę ryb, które miała złowić mogła dowiedzieć się, czy jej podróż do królestwa Silla (obecnie jest to część Korei) miała zakończyć się sukcesem czy porażką. Wedle starożytnej japońskiej kroniki podobno cesarzowej z bogami u jej boku udało się podbić zamorskie królestwo bez walki i po trzech latach powróciła da kraju, przywożąc bogatą daninę. 
Z jej historią powiązane są też dwie inne platformy - Fune Hoko i Oofune Hoko, pokazujące jej morską podróż do i z Silla. Co najciekawsze - według kronikarza przed podróżą zaszła w ciążę z poprzednim cesarzem, który niedługo potem zmarł, a dziecko urodziła dopiero po powrocie... Był to zdrowy chłopiec, który potem został cesarzem Ojinem deifikowanym, jako bóstwo Hachiman.

Z tego też powodu sama Jingū postrzegana jest, jako opiekunka kobiet w ciąży i porodów, a specjalne amulety w tej intencji można zakupić na stoisku przy skrzyżowniu ulic Karasuma oraz Nishiki Koji. Przez stulecia arystokratki, które zostały pobłogosławione bezproblemowym porodem i zdrowymi noworodkami w podzięce oddawały boskiej cesarzowej swoje cenne kimona. Wiele z nich można zobaczyć w punkcie przy platformie.


Jako, że miałam pecha i nie uczestniczyłam w paradzie - wiele zdjęć jest zaczerpniętych z internetu. Informacje czerpałam głównie z przewodnika po Gion Matsuri, który darmowo dostałam w punkcie informacji turystycznej. Ale ze względu na to, że o samych platformach było tam niewiele ciekawostek - posiłkowałam się stronami takimi jak:
https://en.wikipedia.org
http://gionfestival.org (bardzo dokładny opis całego festiwalu)
http://en.gigazine.net/news/20090717_gion_yamaboko01/ (bardzo dużo zdjęć z parady)
https://www.kyokanko.or.jp/gion/ichiran.html (strona po japońsku)

Jako, że w czasie szukania informacji ten artykuł bardzo się rozrósł to czeka nas jeszcze jedna część o wozach na Sakimatsuri, a takze część 3 o wozach na Atomatsuri :) Poprzedni artykuł możecie znaleźć tutaj: "Gion Matsuri (祇園祭り) część 1".